2/27/2014

NEW IN - INGLOT STUFF

Wczoraj zobaczyłam nareszcie nowe odcienie matowych szminek. Szczerze mówiąc, bez rewelacji... Jedynie nr 426 jest ok (na zdjęciu wpada w fiolet, szkoda, że w rzeczywistości tak nie jest), ale wydaje mi się, że to ten sam odcień lub bardzo zbliżony do kredki nr 34. Dzisiaj do salonu Inglot wybrałam się tylko po grzebyk do rzęs... Przy zakupach za ponad 30PLN grzebyk kupicie za 8,- (regularna cena to 16,-), promocja skusiła mnie i zakupiłam fioletową szminkę, na którą czaiłam się od ponad roku, natomiast kredka to miłe urozmaicenie, muszę odpocząć w końcu od mocnych kolorów.



Szminka #420, konturówka #67

6 comments:

  1. Zadowolona jesteś z tego grzebyka? Robi coś, czy raczej nie warto, bo efekt jest słaby?

    ReplyDelete
    Replies
    1. bardzo! ale trzeba uważać, przez nieuwagę nałożyłam na drugie oko grubszą warstwę tuszu (jedną, bo nigdy więcej nie nakładam) i już tak dobrze sobie nie poradził, ale bez użycia grzebyka gorzej by to wyglądało.

      Delete
  2. Jakiego tuszu używasz?

    ReplyDelete
    Replies
    1. http://13catss.blogspot.com/2013/08/wibo-dolls-lash-ultra-volume-mascara.html ale chcę teraz kupić z innej firmy.

      Delete
    2. a jaki palujesz kupić?

      Delete
    3. widziałam jakiś z eveline (chyba czarne opakowanie ze złotymi napisami) z fajną silikonową szczoteczką, ale najpierw muszę przeczytać recenzje.

      Delete